Od razu chcę wyjaśnić sytuację, kiedy to właściciel odpowiada za nierozliczone faktury. Być może to już wiesz, ale inni być może nie są tego świadomi, że niektóre media przypisane do mieszkania są de facto przypisane do właściciela; i to na nim ciąży obowiązek płacenia. Jest to m.in. woda i CO. Gdy różnica pomiędzy wskazaniami wodomierza głównego a sumą wskazań wodomierzy indywidualnych (przyjęta w literaturze różnica to ok +- 5%) przekroczy 10%, to każdy system podziału kosztów będzie budził znaczne kontrowersje. Dlatego też czy to WM, czy spółdzielnia powinna uchwałą wprowadzić regulaminy rozliczania wody i ciepła. Zaległości te dotyczą także rachunków za centralne ogrzewanie. źródło: NKJP: (L.T.): Wołanie o pieniądze, Dziennik Bałtycki, 2011 - W budynku był wadliwy wodomierz: wskazywał zużycie sięgające nawet 28 m sześciennych miesięcznie. W zaliczkach płacimy za 6 m wody, ale administracja nie zainteresowała się, skąd taka różnica. Głowice Termostatyczne i zawory: Danfoss, Schlosser, Herz, Honeywell, Grzejniki Łazienkowe Enix, Purmo, Vasco, Stacje Zmiękczania Wody Viessmann. Firma Wabud wykonuje instalacje centralnego ogrzewania w Rzeszowie i na terenie Podkarpacia. Oferujemy: Kotły grzewcze, pompy ciepła, ogrzewanie podłogowe. Wspomnieliśmy już, jakie ogrzewanie do mieszkania w bloku jest najpowszechniejsze i najkorzystniejsze cenowo — to ogrzewanie centralne z ciepłem dostarczanym z miejskiej elektrociepłowni. Nie tylko pozwala rozkładać opłaty na raty w postaci comiesięcznych zaliczek w czynszu, ale i w razie nadpłaty można liczyć na zwrot kosztów. Po ostatniej zmianie cennika zaliczki za centralne ogrzewanie wzrosły w mieszkaniu Agaty z 3,89 do 5,40 zł za metr kwadratowy powierzchni lokalu. Za podgrzanie wody – z 40,68 do 55,36 zł za metr sześcienny. – Jeszcze w styczniu podgrzanie wody kosztowało 32 zł za metr sześcienny – zwraca uwagę Agata. Najpierw analiza zK8OjDi. Witam,na początku roku otrzymałem rozliczenie. Dopłata do wartości zawartej w miesięcznej opłacie wyniosła około 2200PLN. Ogrzewanie jest rozliczane na podstawie podzielników ciepła. Blok ponad 50 lat, ocieplony, chyba w całym bloku okna plastikowe, na klatce schodowej też. Większość lokatorów w podeszłym wieku, więc wiadomo jak grzeją. Ja mam małe dziecko więc nie mogę sobie pozwolić na Syberię w domu, ale temp. około 21 st. C to nie jest grzanie na "cały gwizdek".W internecie można znaleźć reportaże związane z tym tematem. W jednym z nich specjalista od ogrzewania podał informację, że podzielnik może mięć błąd pomiaru do 800%. Dodam, że w reportażu widać na materiale filmowym te same podzielniki, które są u mnie w domu (DOPRIMO PICO, jednej z największych firm zajmujących się tym, zresztą ta firma zajmuje się rozliczeniem dla naszej wspólnoty). Jak wiadomo jednak podzielnik nie jest urządzeniem pomiarowym, więc nie musi posiadać żadnych do zarządcy budynku pismo (w określonym przez nich terminie 30 dni kalendarzowych), w którym poprosiłem o wyjaśnienie kilku kwestii. Na odpowiedź czekałem prawie 2 miesiące (przy okazji pierwsze pytanie - czy jest jakiś termin na odpowiedź określony przez prawo?).w piśmie pytałem między innymi o atesty, jakie posiadają podzielniki, poprosiłem ekspertyzy podzielników przez niezależną instytucję, oraz poprosiłem o przedstawienie projektu modernizacji instalacji grzewczej. Modernizacja taka miała oczywiście miejsce (założenie zaworów termostatycznych, podzielników, wielu mieszkańców wymieniło grzejniki, budynek został ocieplony). Po konsultacji ze specjalistą od ogrzewania dowiedziałem się, że taki projekt musi istnieć i musi zawierać przede wszystkim nastawy wszystkich grzejników (kryzowanie zaworów). Jeśli nastawy nie są zgodne z projektem (w końcu ludzie się doktoryzują w tym temacie i jest cel we wszystkich wyliczeniach) i np. w każdym mieszkaniu grzejniki grzeją inaczej, to budynek jako całość bardzo traci na sprawności energetycznej, a dodatkowo powoduje to przekłamania odczytu podzielników (inny rozkład temperatur na powierzchni grzejnika). Poprosiłem również o informację, czy współczynniki korekcyjne były zmienione w moim mieszkaniu po wymianie zajmująca się rozliczeniem kosztów ogrzewania (i będąca producentem podzielników) poinformowała mnie, że podzielniki są zgodne z wymienionymi normami i przekazał mi kopię deklaracji zgodności (o żadnych atestach, czy homologacjach oczywiście nie wspomnieli). Poinformowali mnie również, że mogą wysłać podzielniki do swojego "autoryzowanego" laboratorium w Niemczech, które dokona ekspertyzy (wynik badania oczywisty, zresztą prosiłem o niezależną ekspertyzę). Odnośnie współczynników korekcyjnych otrzymałem jedynie informację, że są ustalane na podstawie informacji podanych przez zarządcę budynku (jednak to oni spisywali papiery po wymianie grzejników na zupełnie inny typ).Zarządca budynku odpowiedział ze swojej strony lakonicznie, że nie posiada projektu instalacji CO ponieważ nie został przekazany przez poprzedniego zarządcę. A o ile mi wiadomo to taki projekt jest podstawą do jakiegokolwiek jeszcze na koniec, że u mnie nastawy grzejników były poza wszelkimi normami (brak kryzowania = za wysoki przepływ i niska sprawność grzejnika), więc mam uzasadnione podejrzenie, że w całym budynku są one raczej podzielnik na grzejniku, którego nie używam w ogóle (w kuchni) wykazał mi zużycie takie, jak większość lokatorów ma w całym mieszkaniu. Niestety nie da się udowodnić, że grzejnik był zakręcony cały czas. Ilość "jednostek" na podzielnikach w moim mieszkaniu to około 1/5 wszystkich w bloku. Dodatkowo nie udzielono mi jasnej informacji, dlaczego koszt ogrzania całego budynku w kilku ostatnich latach wzrósł o około 15% (przy wzroście cen ciepła o około 20%), a ilość jednostek na podzielnikach wzrosła o prawie 100%.Teraz mam pytanie, czy faktycznie brak projektu i wszystkie inne nieścisłości mogą być podstawą do podważenia całego rozliczenia? Jaki mam teraz czas na kolejne pismo do zarządcy (skoro ja czekałem prawie 2 miesiące)? Czy muszę uiścić tą opłatę, a następnie dochodzić jej zwrotu? Chcę teraz zażądać sprawdzenia, czy nastawy w budynku są zgodne z projektem (nie istniejącym). Przede wszystkim proszę o poradę, jak dalej postąpić, żeby nie zaprzepaścić argumentów, które sami oddali w moje góry dziękuję i pozdrawiamGrzesiek Niedopłata w zaliczkach na centralne ogrzewanie za rok 2021 Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko – Własnościowa „Własne Mieszkanie” informuje, że za rok obrachunkowy 2021 wystąpiła niedopłata w zaliczkach wnoszonych na centralne ogrzewanie w wysokości – 9,47 zł za 1m2 powierzchni grzewczej mieszkania. Uprzejmie prosimy o uregulowanie należności do Szczegółowe wyliczenie dostępne w kasie lub księgowości Spółdzielni. Właśnie rozpoczął się sezon grzewczy, a to oznacza, że wkrótce wielu z nas będzie musiało zapłacić wyższe rachunki za centralne ogrzewanie. W tym wpisie powiem dlaczego podzielniki ciepła nie mają sensu i dlaczego płacimy wysokie rachunki pomimo oszczędności i przykręconych zaworów w kaloryferach. A także popularne sposoby na to, jak oszukać mierniki ciepła w naszych domach. Źródło: flickr, warrenskiJak obliczana jest wysokość rachunku za ogrzewanie? Prawdopodobnie spora liczba czytelników mieszka w blokach, dlatego opisana tutaj metoda obliczania kosztów ogrzewania będzie dotyczyła mieszkańca bloku. Na początek przedstawię absurdalną sytuację, w której zbyt duża oszczędność (przykręcanie zaworów kaloryfera) może doprowadzić do wyższego rachunku. W blokach koszty ogrzewania zazwyczaj podzielona są na tzw. opłatę wspólną i opłatę indywidualną. Opłata wspólna, to koszt ogrzewania klatki schodowej, którą ponoszą wszyscy mieszkańcy bloku. Opłata indywidualna naliczana jest na podstawie podzielnika ciepła zamontowanego w mieszkaniu. Opłaty rozkładają się w zależności od proporcji przyjętych we Wspólnocie Mieszkaniowej – na przykład 30 proc. to opłaty za część wspólną, natomiast 70 proc. to opłaty za część indywidualną. Przykładowo: koszty ogrzewania naszego bloku w tym roku wynoszą 100 tysięcy złotych, które musi zapłacić spółdzielnia. Według przyjętych proporcji 30 proc. tej kwoty, a więc 30 tysięcy złotych dzielone jest równo pomiędzy wszystkich mieszkańców, natomiast 70 proc. tej kwoty, czyli 70 tysięcy złotych to koszty, które dzielone są proporcjonalnie do osób, które korzystały z ogrzewania. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, że przy zbyt radykalnym oszczędzaniu (lub nieuczciwych sąsiadach) będziemy musieli zapłacić wyższą stawkę za jednostkę. W końcu „lwia” część kwoty, którą musi zapłacić spółdzielnia dzielona jest pomiędzy osoby, które korzystały z ogrzewania. Absurdalny przypadek został opisany przez mieszkańców łódzkiego blokowiska. Jeden z komentujących artykuł „Im bardziej zakręcają kaloryfery, tym więcej płacą za ogrzewanie” zwraca uwagę na to, że spółdzielnie nie interesują się ewidentnym „cwaniactwem„: Korzystając z prawa spółdzielczego zajrzałem do tego dokumentu zbiorczego. Posiadam teraz wyraźny obraz rozliczenia kosztów na ogrzewanie mojego bloku spółdzielczego. Podzielniki wykazały, że 20 % mieszkań nie było ogrzewanych i to pomimo blokady zaworów termoregulacyjnych ( 16 o C)! Czy możliwe jest, aby w warunkach suwalskiej zimy, wykazać poziom ogrzewania tylko 3 jedn. lub 200 jedn. gdy optymalny (w lokalu nie dopłacającym) w tym bloku poziom wskazań z podzielników wynosił 900 jedn. Te anomalie nikogo nie interesują, a u osób płacących tylko koszty stałe ok. 500 zł wywołuję nawet gniew, że ktoś chce zabierać im przywilej, tak dobrych podzielników. Źródło: Podzielniki ciepła: cieczowy, elektroniczny A teraz kilka słów o podzielnikach ciepła, które zamontowane są w naszych domach, czyli podzielniku cieczowym (wyparkowym) i elektronicznym. Podzielnik cieczowy, wyposażony jest w dwie rurki wypełnione heksanolem lub benzoesanem metylu. Wspomniane substancje chemiczne pod wpływem ciepła wyparowują. Jedna z rurek wskazuje zużycie z poprzedniego roku, a druga zużycie roku bieżącego. Zasada rozliczenia jest prosta – im więcej płynu wyparuje pod wpływem ciepła kaloryfera, tym więcej zapłacimy za ogrzewanie. Wadą tego typu podzielników jest odparowanie niewielkiej ilości cieczy w okresach letnich. Podzielnik elektryczny, mierzy różnicę temperatur pomiędzy powierzchnią grzejnika i pomieszczeniem. Warto zaznaczyć, że podzielniki ciepła nie są licznikami – a to bardzo trafna uwaga! Podzielniki ciepła nie precyzują ile zapłacisz za ogrzewanie, ale określają jaki będzie podział kosztów pomiędzy poszczególnych lokatorów. W internecie znajdziemy wiele opinii na temat tego, że odkąd zamontowano u nich w mieszkaniach podzielniki ciepła, to koszty ogrzewania drastycznie wzrosły (np. tutaj). Osoby, które grzeją mieszkania „pełną parą” bez podzielników ciepła mają mniejsze rachunki nawet mieszkając w tym samym sąsiedztwie, od osób, które posiadają podzielniki ciepła w mieszkaniu. A na kolejnej stronie przeczytacie o metodach oszukiwania podzielników ciepła, oraz dlaczego podział kosztów ogrzewania jest mocno naciągany! Treść zapytania godz. 00:12 Mława, Mazowieckie Wyjaśnienie sytuacji Witam. Po rozmowiązaniu umowy z właścicielem mieszkania z zastrzeżeniem, że nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań finansowych, otrzymałam sms-em fakturę za centralne ogrzewanie, gdzie widnieje niedopłata na prawie 4 tysiące złotych. W zapisie umowy punkt o opłatach brzmi tak: ,,Biorący do używania zobowiązuje się płacić czynsz administracyjny, w którym znajduje się użyczony Lokal. Ponadto Biorący do używania zobowiązuje się ponosić opłaty za energię elektryczną, gaz, opłaty komunalne oraz opłaty za używanie kablówki." Czy moim obowiązkiem jest spłacenie niedopłaty? Dziękuję. Chcę dodać odpowiedź! Jeśli jesteś prawnikiem Zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś. Dodaj odpowiedź Rozliczenia zaliczek z faktycznymi kosztami ustalonymi wg podzielników dokonuje firma rozliczeniowa, od której otrzymujemy ostateczne indywidualne rozliczenie każdego lokalu. Odbywa się to najczęściej w kwietniu. W wyniku rozliczenia w poszczególnych lokalach występuje nadpłata, którą stawiamy do dyspozycji lokatora lub najemcy bądź też dopłata, którą te osoby muszą wpłacić do Spółdzielni. Z lokalami mieszkalnymi nie mamy problemu. Występuje on z lokalami użytkowymi, których obciążenie dokumentujemy fakturami. W przypadku wystąpienia nadpłaty za lokal użytkowy, w związku z tym, że dotyczy ona kosztów poprzedniego roku, korygujemy faktury uprzednio wystawione począwszy od grudnia, kolejnie listopad, październik, aż do momentu, gdy kwota nadpłaty zostanie rozliczona. Korektę faktury ewidencjonujemy w kwietniu, tj. miesiącu otrzymania rozliczeń. W przypadku wystąpienia dopłaty nie korygujemy faktur roku poprzedniego, lecz wystawiamy dodatkową fakturę obciążeniową w kwietniu i ją ewidencjonujemy. Pytanie: Czy nasze postępowanie jest prawidłowe? Może powinniśmy wystawiać na dopłaty również fakturę korygującą? Czy w przypadku wystawiania faktur korygujących musimy cofać się do poprzedniego roku, czy też możemy korygować bieżący rok? Odpowiedź: W zasadzie postępujecie Państwo prawidłowo, choć ocena tego zależy również od tego, w jaki sposób zostały z kontrahentami uzgodnione skutki powstawania nadpłat, bądź niedopłat przy różnicach między faktycznym a prognozowanym zużyciem ciepła. uzasadnienie: W momencie wystawiania faktur, jak również w chwili dokonywania sprzedaży (tj. zamykania się kolejnych okresów rozliczeniowych) kwota należna za ciepło jest określona na podstawie pewnych założeń (prognoz). Nie wiadomo jakie będzie faktyczne zużycie i czy w związku z tym ostatecznie kwota za ciepło będzie niższa, czy też wyższa od tych prognoz. Faktem wszakże pozostaje, że na dzień powstania obowiązku podatkowego (tj. zamykania się kolejnych miesięcy rozliczeniowych i upływu terminów płatności za poszczególne miesiące) kwota należna za ciepło jest ustalona na podstawie prognoz. To jest jednakże wówczas kwota należna. Zgodnie zaś z przepisami art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (tekst jedn.: Dz. U. z 2011 r. Nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) – dalej podstawą opodatkowania jest obrót. Obrotem jest kwota należna z tytułu sprzedaży, pomniejszona o kwotę należnego podatku. Kwota należna obejmuje całość świadczenia należnego od nabywcy lub osoby trzeciej. Tak więc faktury są (w chwili ich wystawienia) wystawiane prawidłowo. Opiewają bowiem wówczas na kwotę, która podówczas jest należna. Jeśli po rozliczeniu ciepła okazuje się, że w kwotach wpłacanych podstała nadpłata w stosunku do kwoty wynikającej z faktycznego zużycia, to wówczas udzielacie Państwo de facto swoistego rabatu do już wykonanych i zafakturowanych usług. Moim zdaniem z umowy powinno wynikać, czy w tego rodzaju sytuacji dokonujemy: - korekty począwszy od najstarszego okresu rozliczeniowego objętego rozliczeniem i robimy ją w kolejnych miesiącach aż do chwili "wyczerpania się kwoty nadpłaty", czy też - korektę robimy proporcjonalnie we wszystkich dwunastu miesiącach objętych rozliczeniem. Jak już wskazywano – wydaje się, że sposób korekty powinien być wypadkową porozumienia stron w tym zakresie. W każdym razie (w obu przypadkach) będziemy tu mieli do czynienia z korektą podstawy opodatkowania. Dokonywana jest ona na zasadach przewidzianych w art. 29 ust. 4-4c Obniżenia podstawy opodatkowania dokonacie Państwo na bieżąco, tj. w miesiącu dostarczenia faktury korygującej nabywcy (i pod warunkiem posiadania potwierdzenia, że ta korekta została mu dostarczona). Co do sytuacji, w której powstała niedopłata (i użytkownik musi wnieść dopłatę) – tutaj też wszystko zależy od tego, w jaki sposób umowa (porozumienie) określa obowiązki najemcy w tego rodzaju przypadku. Faktem pozostaje bowiem, że wprawdzie najemca zużył więcej ciepła niż mu pierwotnie zafakturowano, lecz pamiętać trzeba, że podstawą opodatkowania VAT pozostaje nie ilość ciepła, tylko kwota należna. I teraz w zależności od tego, czy w tego rodzaju przypadkach: zmienia się kwota należna za dostarczone ciepło, czy też powstaje jednorazowy obowiązek dopłaty należałoby albo odpowiednio: - wystawiać faktury korygujące; - wystawić nową fakturę obciążeniową na samą dopłatę. Przy czym wydaje się, że nawet w przypadku uznania konieczności wystawienia faktur korygujących należałoby takie faktur potraktować jako faktury korygujące w związku ze zmianą ceny po wykonaniu usługi (dostarczeniu towarów). W myśl obecnie dominującego stanowiska w orzecznictwie i piśmiennictwie tego rodzaju korekty rozlicza się na bieżąco (w rozliczeniu za okres podwyższenia ceny; czyli w tym przypadku za kwiecień), a nie wstecznie. Zob. w tym zakresie np. wyrok WSA w Kielcach z dnia 31 marca 2011 r., I SA/Ke 172/11 (Monitor Podatkowy 2011, nr 9): "Istnienie samego prawdopodobieństwa zmiany ustalonych pomiędzy kontrahentami cen nie uprawnia do twierdzenia, że ewentualna korekta ceny każdorazowo ma być ujmowana wstecznie, tj. w okresie dokonania pierwotnej sprzedaży. Brak również możliwości przez wnioskodawcę wykluczenia kolejnych weryfikacji metodologii wyliczania cen oraz samo posiadanie świadomości możliwości zmiany ceny i konieczności korekty nie stanowi argumentu potwierdzającego prawidłowość stanowiska organu".

niedopłata za centralne ogrzewanie