Turcja w Europie ? jan.kran 21.04.05, 23:10 Nigdy nie bylam specjalna zwolenniczka przylaczenia Turcji do EU. Pide. Turcy jedzą klasyczne, dobrze wyrośnięte pieczywo, jednak sławę kulinarną przynoszą im płaskie wypieki, przypominające podpłomyki i placki. Do tych najbardziej znanych należy pide, płaski chlebek z mąki pszennej, najczęściej wypiekany w formie łódki z lekko wywiniętymi brzegami. Jest podstawą dla swego rodzaju tureckiej Basia próbuje zbudować w Turcji nowe życie bez Demira. Znajduje pracę w Samsunie i przeprowadza się nad Morze Czarne. Dzieli mieszkanie z przyjaciółką i za jej radą ignoruje telefony od zdesperowanego mężczyzny. Czy jednak zaufała właściwej osobie? Czy kochankowie jeszcze kiedyś będą razem? Turcy uważają bowiem "wysmarkiwanie się" za czynność bardzo intymną, dlatego wykonują ją w toalecie, z daleka od spojrzeń innych ludzi. Jeśli mają katar w miejscu publicznym, prędzej Merhaba :):) dla wszystkich szczesliwych, ktore sa zwiazane z Turkami, badz Kurdami:) Macie moze ochote sie wypowiedziec o Waszych doswiadczeniach?? :) No moim forum :) Serdecznie pozdrawiam Podobnie, jak w pierwszej części, tak i tutaj Tina Oziewicz przenosi nas do niezwykłego świata uczuć i emocji, ukazuje ich codzienność, wielkie przyjaźnie, refleksje oraz opowiada z wielkim wyczuciem, co uczucia lubią i dlaczego bywają takie trudne. RWP9. Co spakować na wyjazd do Turcji? Gotowa lista rzeczy do zabrania na wyjazd! Przewodnik po artykule Informacje o podróży Najbardziej przydatne przedmioty Lista przedmiotów do spakowania Co warto zjeść, odwiedzając Turcję? Ile pieniędzy zabrać ze sobą? Bezpieczeństwo Przydatne informacje Jak co roku, wielu turystów wybierając wakacyjny kierunek podróży decyduje się na wyjazd do Turcji. Nie ma w tym nic dziwnego - luksusowe kurorty, ciągnące się kilometrami plaże, ciekawa gastronomia i przystępne ceny mogą skusić niejednego fana spokojnego wypoczynku. Dla tych, którzy wolą bardziej aktywne zwiedzanie, Turcja oferuje szereg atrakcji kulturalnych, architektonicznych i wspaniałe krajobrazy. Sprawdź, co spakować, planując wyjazd do Turcji! Najbardziej przydatne przedmioty Maseczki i żel antybakteryjny - niezbędny element naszej walizki w czasie pandemii koronawirusa. Warto zabrać ze sobą również chusteczki nawilżane. Pamiętaj o tym, by wziąć tyle maseczek, by na każdy dzień mieć dwie - jednorazowe, lub wielorazowe, gdy będziemy je prać. Wiza - uwaga! Od marca 2020 roku zniesiono dla Polaków obowiązek zakupu wizy przed przyjazdem do Turcji. To świetna wiadomość dla podróżników dbających o budżet - dotychczas elektroniczna wiza kosztowała 35 euro. Obecnie bez wizy możemy przebywać w Turcji przez 90 dni w okresie 180 dniowym. Paszport - jest niezbędnym do przekroczenia granicy terytorium Turcji dokumentem. Musi być ważny minimum 180 dni od momentu wjazdu do Turcji. Pamiętaj, że podczas pobytu musisz mieć go cały czas przy sobie. Ubezpieczenie zdrowotne - zazwyczaj gdy kupujesz zorganizowaną wycieczkę, koszt ubezpieczenia zdrowotnego wliczony jest w cenę Twojej podróży. Jeśli jednak podróżujesz na własną rękę, koniecznie zainwestuj w ubezpieczenie. Liry tureckie - lira turecka jest obecnie obowiązującą walutą w Turcji. Mimo tego, że w wielu turystycznych miejscowościach zapłacisz również euro lub dolarami, przelicznik zazwyczaj jest bardzo niekorzystny. Uwaga! Zawsze sprawdzaj, czy podczas wypłacania pieniędzy z bankomatu nie zostanie naliczona wysoka prowizja - nawet do 10 euro. Jeżeli chcesz zaoszczędzić, sprawdź, jakie karty walutowe są bezpłatne lub oferują najniższą opłatę za przewalutowanie. Lista przedmiotów do spakowania DOKUMENTY Ubezpieczenie podróży Portfel EKUZ Paszport Dowód osobisty Karta płatnicza Klucze do domu Gotówka Potwierdzenie rezerwacji hotelu Bilety na samolot BIELIZNA Skarpetki x7 Majtki x7 Odzież do spania/piżama Bikini / kostium kąpielowy Biustonosz x2 BUTY Japonki / klapki Wygodne buty Sandały UBRANIA T-Shirt x5 Legginsy Szorty Pasek do spodni Czapka/kapelusz Bluza Pareo KOSMETYKI Żel pod prysznic Odżywka do włosów Szampon Szczoteczka do zębów Pasta do zębów Krem UV Krem do twarzy Krem po opalaniu Perfumy Antyperspirant MAKE-UP Bronzer Kredka / Żel do brwi Kredka do oczu / Eyeliner Szminka / Błyszczyk / Konturówka Podkład / Krem BB Puder Produkty do demakijażu Płatki kosmetyczne Korektor pod oczy Rozświetlacz BIŻUTERIA Kolczyki Zegarek APTECZKA Środki antykoncepcyjne Leki na receptę i choroby przewlekłe Lek przeciwbiegunkowy Lek przeciwbólowy Tabletki na ból gardła Plastry z opatrunkiem AKCESORIA Ręcznik plażowy Gumka do włosów Pudełko na okulary Okulary przeciwsłoneczne Telefon Zawieszka na bagaż Maseczka bawełniana Poduszka dmuchana Duża walizka Słuchawki Ładowarka do telefonu Co warto zjeść, odwiedzając Turcję? Wielu wczasowiczów podczas wakacji w Turcji nie ma okazji spróbować tradycyjnej, tureckiej kuchni, bo stołują się tylko w hotelowym bufecie. My jednak zachęcamy do tego, by udać się na miasto, odkryć lokalne, niewielkie restauracje i przekonać się o olbrzymim bogactwie smaków, aromatów i zapachów, jaki oferuje tamtejsza gastronomia! Kebab - absolutna klasyka kuchni tureckiej. Jeżeli spodziewasz się dobrze znanego, mało atrakcyjnego smaku mięsa w rozmiękłej bułce, którego aromat zabity jest tanim sosem czosnkowym, do czego przywykliśmy w Polsce, spokojnie - lokalny kebab to całkowicie inna potrawa. Jest to świeże, doskonale przyprawione mięso, podawane z sezonowymi dodatkami - warzywami, owczym serem czy chlebkiem pita. Pide - czyli turecka pizza! Jest zazwyczaj bardzo tania i sycąca. Najczęściej występuje w formie łódeczki wypełnionej dodatkami - serem, warzywami, mięsem lub… jajkiem. Smakiem i formą przypomina gruzińskie chaczapuri. Meze - czeka nas przed każdym posiłkiem w restauracji! To podawane przed posiłkiem przystawki na ciepło i zimno - hummus, oliwki, chlebki pita, paszteciki czy sałatki. W sam raz na pobudzenie apetytu! Ezme - przypomina nieco pico de gallo. Podawana jest do wielu dań jako dodatek - to kwaśna, rześka sałatka z drobno krojonych pomidorów. W każdej restauracji będzie nieco inna - z papryką lub bez, dużą ilością czosnku lub cebuli, miętą, chili albo granatem. Nar ekşisi - czyli sos z granatów. W Turcji rośnie ogromna ilość granatów,dlatego też są to owoce często wykorzystywane w lokalnej kuchni. Ten gęsty, ciemnoczerwony sos znajdziemy zawsze na stole w restauracji jako podstawowy dodatek obok soli, pieprzu i oliwy. Jest słodki, kwaśny i… bardzo zdrowy. Wykorzystuje się go najczęściej do sałatek, ale Turcy marynują w nim mięsa i maczają w nim pieczywo. Herbata - pita przez Turków przez cały dzień. Podawana jest w charakterystycznych, małych, wysokich szklankach. Na ogół bardzo słodka. Często dostaniemy ją… za darmo - w restauracjach, na stacjach benzynowych czy po prostu w sklepie lub w kolejce. Künefe to bardzo zaskakujące, kulinarne doznanie. Jest to niezwykle słodki deser składający się z kadayifu, czyli ciasta z mąki i wody, tworzącego cienkie “włoski” na powierzchni potrawy, oraz specjalnego, niesłonego, białego sera. Całość smaży się i polewa dużą ilością syropu z wody i cukru. Ser w środku jest ciągnący i sycący, a wierzch ciasta - bardzo chrupki. Ile pieniędzy zabrać ze sobą? Turcja przywita nas dość atrakcyjnymi cenami. Za posiłek w restauracji zapłacimy około 15-20 złotych. Nieco droższy jest alkohol - pół litra lokalnego piwa kosztuje minimum 9 złotych, a drink w pubie około 25 złotych. Jeżeli planujemy wynajem samochodu, pamiętajmy o tym, że za dzień zapłacimy minimum 35-50 euro. Upewnij się, czy w cenie zawarte jest już ubezpieczenie OC oraz od kradzieży. W sezonie letnim bilety wstępu na popularne atrakcje są droższe. Jeżeli marzy Ci się malowniczy, romantyczny lot balonem nad Kapadocją, musisz być gotowy na wydatek w wysokości około 150 euro. Jeżeli planujesz pobyt w Hamam, czyli łaźni tureckiej, przygotuj się na wydanie mniej więcej 15-30 euro. W bardziej luksusowych ośrodkach ceny mogą zaczynać się od 50 euro. Bezpieczeństwo Turcy słyną z gościnności i otwartości, ale tak jak w każdej, turystycznej lokacji - musimy być uważni, bo możemy natknąć się na próby oszustwa lub na kieszonkowców. Szczególnie czujną uwagę zachowaj na tureckich targach. Zgiełk i duża ilość turystów to doskonałe warunki dla złodziei i oszustów. Uważaj na okazje w stylu “kup trzy, czwarte dostaniesz gratis” lub na niekorzystne przeliczniki z lir na euro. Przydatne informacje Przyjęło się, że w Turcji wypada zostawić napiwek za wykonaną usługę. W dobrym guście jest zostawienie euro lub dwóch taksówkarzowi, kelnerowi lub sprzątaczce w hotelu. Pamiętaj o tym, że jeżeli chcesz odwiedzić meczet, musisz mieć zakryte ramiona, kolana oraz głowę. Nie zdziw się, że w wielu lokalnych restauracjach czy barach najpierw obsługiwany jest mężczyzna, a później kobieta. W ten sposób Turcy okazują kobiecie szacunek. Jeżeli spacerując po Turcji wieczorem usłyszysz głośne krzyki - nie musisz się martwić. Turcy są bardzo ekspresyjni, rozmawiają głośno i donośnie, nie oznacza to zazwyczaj awantury, a po prostu ożywioną dyskusję. Tureckie podejście do czasu mocno przypomina to znane z południa Włoch - często godzina, na którą się umawiają, jest umowna, a spóźnienie się dziesięć lub piętnaście minut nie jest niczym karygodnym. Pamiętaj o tym, że rzadko kiedy ceny podane na targu lub w sklepach są cenami finalnymi - w Turcji istnieje silnie zakorzeniony zwyczaj targowania się. Śmiało zaproponuj niższą cenę - prawdopodobnie uda Ci się zejść z tej początkowych o dobrych kilka euro. Koniecznie poświęć nieco czasu na to, by w lokalnych cukierniach, restauracjach i sklepach zapoznać się z bogatą ofertą tureckich słodyczy, z których słynie ten kraj. Uwaga! Warto kupować świeże wyroby, takie jak baklavy, rachatłukum czy chałwy. Te pakowane i sprzedawane w sklepach z pamiątkami mają gorszy skład, często leżą tygodniami na półkach i mają niewiele wspólnego z robionymi na bieżąco, słodkimi wyrobami. Turcja to przyjazny, gościnny i wielobarwny kraj, który zachwyca przepiękną architekturą, doskonałą kuchnią i wieloma atrakcjami. Na długo zapamiętamy picie gorącej, słodkiej herbaty z gościnnymi gospodarzami lokalnej restauracji, malowniczy lot balonem przez Kapadocję czy wizyty na tłocznym targu przypraw. By o niczym nie zapomnieć przed wyjazdem pobierz aplikację MyLuggage i pozwól nam zająć się przygotowaniem dla Ciebie spersonalizowanej listy przedmiotów do spakowania… A Ty zacznij planować niezapomnianą podróż po Turcji! Podziel się:Media społecznościowe obiegło niecodzienne nagranie z Rosji. Starsze kobiety nazywające siebie "oddziałem Putina" postanowiły zwrócić się na nim do obywateli Stanów Zjednoczonych. Apelują o odsunięcie od władzy "fanatyków", takich jak prezyd Artykuł przygotowany we współpracy z biurem podróży Coral Travel. Edyta Kowalczewska przez trzy lata, z przerwami, mieszkała w Turcji Studiowała turystykę i rekreację. Miłość do Turcji rozpoczęła się na spotkaniach użytkowników couchsurfingu w Krakowie Obecnie pracuje jako pilotka w polskim biurze podróży i jak żartuje, wcześniej oprowadzała Polaków w Turcji, a teraz oprowadza Turków w Polsce i Europie Jako wolontariuszka uczy tureckiego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie Teraz ceny na wakacje w Turcji są przystępne, a miejscowi walczą o klientów. Sprzedaż wzrosła nawet o 300 procent Onet Podróże: Skąd pojawił się pomysł na wyjazd do Turcji? Edyta Kowalczewska: Pierwszy raz wyjechałam do Turcji na początku 2013 roku do Stambułu. W związku z moim kierunkiem studiów - Turystyką i rekreacją, chciałam podróżować, zwiedzać nowe miejsca. Wyszukiwałam tanie bilety lotnicze, podróżowałam korzystając z couchsurfingu. Ale Turcja... w zasadzie zaczęło się od spotkań w Krakowie z ludźmi właśnie z couchsurfingu. W pewnym momencie mocno się zaangażowałam i nawet zaczęłam je organizować. Z ludźmi z całego świata wymienialiśmy się poradami, opiniami podróżniczymi. Tam też w 2012 roku poznałam Turka, który namówił mnie na odwiedziny swojego kraju. Znaleźliśmy promocyjne ceny biletów przez Bergamo do Stambułu. Cóż, po prostu, dałam się namówić i poleciałam. Na couchsurfingu poznawałam bardzo dużo ludzi, oni też dali mi różne wskazówki co do tego wyjazdu. Za pomocą couchsurfingu szukałam kogoś, kto mógłby mnie oprowadzić na miejscu. I tak przeszukując Internet, poznałam swojego przyszłego chłopaka Turka, z którym byłam dwa lata. Spotkaliśmy się pierwszy raz w Turcji. Jechałam tam jak najbardziej w celach turystycznych, ale spodobaliśmy się sobie i później regularnie, mniej więcej, co trzy miesiące odwiedzałam Stambuł. Stambuł 2013 Pamiętasz swoje pierwsze dni w Turcji? Co wtedy zaskakiwało? Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przez pierwsze dni mieszkałam po azjatyckiej stronie Stambułu. Pewnego dnia chciałam przejść przez jezdnię, dość ruchliwą, czekałam kilkanaście minut, aż w końcu zmieni się światło. Zawsze było czerwone. Bałam się, że ktoś mnie potrąci, więc czekałam i czekałam. Nie chciałam też dostać ewentualnie mandatu. W końcu, po długim czasie bezradności poddałam się i wróciłam do domu. Chaos komunikacyjny w Stambule na pewno mnie mocno zdziwił. Myślę, że także nie spodziewałam się takich tłumów na ulicach, panujących o każdej porze dnia i nocy. Zaskakujące dla mnie było też, że kiedy na przystanku widzimy pełny autobus, nie ma na co liczyć, że kolejny przyjedzie mniej zaludniony. Za każdym razem, nawet najmniejszy kąt pojazdu był zajęty. Jeszcze jednym wyzwaniem, któremu na początku musiałam sprostać, był język turecki. Nic nie rozumiałam, nie potrafiłam powiedzieć, ba - nawet powtórzyć. Znajomość języka angielskiego wśród Turków jest znikoma. Chociaż im to nie przeszkadza, są tak pomocni, że potrafią wytłumaczyć Ci drogę, nawet jeśli jej nie znają. To przydarzyło mi się kiedyś, gdy szukałam drogi na lotnisko, omal nie spóźniłam się na samolot przez dwóch takich "pomocników". Czy jako kobieta o jasnej karnacji, czułaś się tam w Turcji bezpiecznie? Owszem, na pewno przyciągam uwagę, ale kiedy byłam tam pierwszy raz w Stambule i gościł mnie chłopak, czuł się za mnie odpowiedzialny. Pary na ulicy nie całują się, nawet nie dają sobie buziaka w miejscu publicznym. To jest jakiś temat tabu, uważają to za gorszące. Turcja jest moim drugim domem. Nigdy nie miałam sytuacji, w których czułam się niepewnie w tym kraju. Dzięki temu, że znam język, niektórzy biorą mnie za Turczynkę. Język zdecydowanie dodał mi pewności siebie. Ale nigdy jakoś szczególnie nie obawiałam się chodzić po ulicach, nigdy nic się nie stało, mimo że miałam kilka szalonych pomysłów. Foto: Shutterstock Pamukkale, Turcja Powszechnie Turcja kojarzona jest jako ojczyzna kebabów oraz świat arabski. Z jakimi innymi stereotypami na temat Turcji spotkałaś się przed wyjazdem, które po latach okazały się bzdurą? Turkom bardzo przeszkadza, że są nazywani arabami. Nie podoba im się też, że tylko kebab stał się popularny na cały świat, a przynajmniej Europę, bo wierz mi- jest wiele fantastycznych dań kuchni tureckiej, którymi mogą się pochwalić. Potrawy nie tylko z mięsa, ale i z warzyw, np. z bakłażana, kilka razy do roku można zbierać pomarańcze. Na południu jeszcze więcej, riwiera na przykład, obfituje w bananowce, granaty, figi. W Turcji nie znają poziomek ani tego typu owoców leśnych, dla nich to górska truskawka. Trzeba wiedzieć, że Turkom trudno jest zdobyć paszport i wizę. Rzadko podróżują, często nie znają języka angielskiego. Obecnie pracuję w biurze, które organizuje wyjazdy po Polsce i Europie Turkom. Sporadycznie podróżują na własną rękę, zwłaszcza że wielu z nich ma problem z językiem. W związku z tym, kiedy w końcu uda im się zorganizować taki wyjazd potrzebują wsparcia z każdej strony. Czasem np. program Erasmus to dla młodych tureckich studentów jedyna szansa na wyjazd za granicę w życiu. Dlatego chcemy im pomóc, oferując całkowicie zorganizowane wyjazdy po najbardziej znanych miastach Europy. Foto: Shutterstock Kapadocja, niezwykły miejsce w Turcji Skąd pomysł na naukę języka tureckiego, który jest bardzo trudny? Ja też próbowałam kiedyś nauczyć się kilku słów, ale jak powiedziałaś, na początku trudno jest nawet cokolwiek powtórzyć! Całą przygodę z językiem zaczęłam w połowie 2013 roku, wtedy poszłam na wakacyjny kurs tureckiego w "Tureckich klimatach", jednej z krakowskich szkół językowych. Później kontynuowałam naukę i postanowiłam zacząć szukać pracy w Turcji. W marcu w 2014 wyjechałam już na stałe. Dostałam pracę niedaleko Marmaris, w Bozburun jako recepcjonistka. Niestety ta praca mi nie odpowiadała, hotel znajdował się na wyspie, do której nie było drogi lądowej. Źle się tam czułam. A ponieważ trochę tych znajomych z couchsurfingu miałam, udało mi szybko znaleźć nową pracę. Chociaż to chyba praca znalazła mnie, miałam dużo szczęścia. Znajomy Turek widział, że udostępniam zdjęcia z Turcji w mediach społecznościowych i zapytał, czy może nie szukam pracy. Pewne biuro podróży rekrutowała polskojęzycznych pilotów wycieczek fakultatywnych w regionie Marmaris. Przebywałam w okolicy, więc mogłam podjechać na rozmowę o pracę, i się udało. Ponieważ takiego rodzaju prace są raczej sezonowe, w zimie 2014/15 zapisałam się na intensywny kurs tureckiego na İstanbul Bilgi Üniversitesi w Stambule. Kolejny rok wyglądał podobnie i zimę też spędziłam na kursie w bardzo prestiżowej szkole językowej Tomer, już na poziomie C1. Foto: Shutterstock Bozburun, Marmaris, Turcja Bardzo szybko go przyswoiłaś! Współczesny język turecki powstał tak naprawdę po 1923 roku, wcześniej posługiwano się językiem osmańskim z alfabetem arabskim. Mają osiem samogłosek. Uważam, że ten język nie należy do trudnych, pisze się, jak się czyta, zasady są jasne. Jest bardzo mało wyjątków. Kiedy np. podaje się liczebnik przed rzeczownikiem, nie trzeba już zmieniać go na liczbę mnogą, bo liczebnik już o tym informuje. Foto: Edyta Kowalczewska Marmaris Turecki pomógł Ci na miejscu? Dzięki językowi można poznać kulturę znacznie lepiej, wgłębić się w wiele niedostępnych zakamarków. Cóż, zdarza się, że sprzedawcy na targu czy w sklepie podnoszą cenę turystom. Wtedy dobrze jest wykazać się znajomością języka. Mieszkałaś w Istanbule, Marmaris, Alanyi. Czym różni się życie w tych miejscach? Gdzie Ci się najbardziej podobało? Marmaris to nadmorskie miasto, otoczone górami. W związku z tym, że tam pracowałam, mam sentyment do tej miejscowości. Można tam się poruszać pieszo. Miejscowi też są bardzo mili. Cóż, Stambuł jest piękny i wyjątkowy, ale niestety przydarzyła nam się kradzież mieszkania, co mocno zaważyło na relacjach z ówczesnym już chłopakiem. To miasto jest idealne do zwiedzania, ale nieco trudniejsze do codziennego życia. Korki, dalekie odległości, zatłoczone ulice, wszędzie mnóstwo ludzi. W Stambule mieszka prawie 20 milionów osób. Natomiast Alanya, znajdująca się na Riwierze Tureckiej zdecydowania skradła moje serce. Tam jest tyle do zobaczenia! Podczas mojej ostatniej pracy, latem ubiegłego roku, byłam tam rezydentką hotelową. Miałam do dyspozycji samochód, korzystałam z czasu wolnego, ile mogłam i zwiedzałam. A jest co! Wiele starożytnych miejsc. Olimpos, Faselis, Antalya, Aspendos... naturalne, piękne miejsca. Plaża Kleopatry... Szczególnie polecam Muzeum Archeologiczne w Antalyi, które jest bogate w niesamowite zabytki. Foto: Shutterstock Alanya Co sprawiło, że ten obszar Riwiery Tureckiej jest tak bardzo wyjątkowy i warto go odwiedzić? Krótko? To po prostu życie jak w bajce. W wolnym czasie wsiadałam w samochód i zwiedzałam. Plaża Kleopatry, Wodospad Manavgat... Tyle naprawdę naturalnych miejsc, ponadto w antycznym klimacie. Myślę, że Antalya jest najpiękniejszym regionem, tętniącym życiem. Znajdziemy tam wiele dyskotek, restauracji. Dla każdego coś dobrego! W hotelach przywita nas obsługa na wysokim poziomie, a dobry hotelowy standard nie zaskoczy wysokimi cenami. Do tego wycieczki fakultatywne do magicznej Kapadocji na przykład. Nie odwiedzić Riwiery Tureckiej to po prostu... grzech! Turyści myśląc o Turcji, często wyobrażają sobie lazurową wodę, szerokie plaże, palmy, i wakacje. Możesz powiedzieć, że zakochałaś się w tym kraju? Zakochałam się do szaleństwa! Teraz mimo stałej i dobrej pracy w Polsce już planuję wyjazd w wakacje do Turcji. Od kiedy zaczęłam tam jeździć, uzależniłam się! Może któregoś dnia dostanę tureckie obywatelstwo, turecki już znam. "Jakże szczęśliwy jest ten, kto może powiedzieć, że jest Turkiem" powiedział kiedyś Ataturk, czyli ojciec wszystkich Turków. Foto: Shutterstock Alanya Ale na pewno są jakieś wady życia w Turcji w porównaniu do Polski! Stambuł, korki.... Raczej nie ma zbyt wielu [ŚMIECH]. Nie podoba mi się, że tam dużo więcej się pracuje, aż 6 dni w tygodniu. Uważam, że jeden dzień w tygodniu wolnego to trochę mało, za nadgodziny też zazwyczaj nie dopłacają. Myślę, że w mniejszych miejscowościach jest też słabszy dostęp do szkół, poziom nauczania zdarza się gorszy. Może się okazać, że dzieci w różnym wieku chodzą do jednej klasy, bo brakuje ich rówieśników. To sprawiło, że jednak postanowiłaś wrócić do Polski? Nie, nie, ja po prostu żyję na walizkach. Teraz w Polsce mam chłopaka, bardzo dobrą pracę, którą uwielbiam, ale tak jak mówię, kto wie... Jest coś, czego nie powinniśmy w Turcji robić, bo możemy się narazić? Nie powinnismy wypowiadać się negatywnie na temat ich kraju czy np. na temat Atatürka, który jest tam wciąż bardzo poważany. Polityka jest również drażliwym tematem. Zwłaszcza jeśli się tam nie mieszka, według nich nie powinniśmy się wypowiadać. Turcy lubią dyskutować o piłce nożnej, którą wprost uwielbiają. Nas Polaków znają głównie jako turystów i raczej dużo nam wybaczają. Wiedzą, że jesteśmy turystami, więc nie będą się wyjątkowo czepiać, ale warto uszanować ich kulturę i na przykład wchodząc do meczetu, nie przeszkadzać im, zwłaszcza w czasie modlitwy. Kobiety powinny zakryć włosy i wszyscy powinni ściągnąć buty. Foto: Shutterstock Wodospad Kursunlu, Turcja Jakie zwroty mogą nam się przydać na miejscu? Nauczysz nas czegoś? Merhaba! - Cześć! (powitanie) Günaydin! - Dzień dobry (rano). Teşekkürler. / Teşekkür ederim. - Dziękuję. Na początek wystarczy! Wierzcie mi, miejscowi Turcy też Was zaskoczą swoją znajomością polskiego, zatem może na miejscu może nawiążecie jakąś prostą konwersację. Myślisz, że zostaniesz w Polsce na stałe? Czego Ci życzyć? Moim wielkim marzeniem od dziecka było mieszkanie nad morzem. Kocham Gdańsk i myślałam kiedyś, żeby tam się przenieść, ale niestety przez większość roku bywa tam raczej chłodno. A w Turcji? Tam spełniłam swoje "morskie" marzenie. Myślę, że chciałabym porzucić krakowski smog i wrócić nad morze...może Śródziemne? Artykuł przygotowany we współpracy z biurem podróży Coral Travel. Dzisiaj rozmawiamy o tym jak współpracować biznesowo z Turkami. Dzisiaj rozmawiamy o tym, jak się współpracuje biznesowo Turkom i Lachom, albo jak się współpracuje biznesowo z Turkami. Moim rozmówcą jest Jacek Olszewski, który ukończył Stosunki Międzynarodowe, mieszkał przez 3 lata we Włoszech i od ponad 10 lat współpracuje z Turkami, najpierw jako reprezentant firmy, a potem w ramach własnego biznesu. Turcję odwiedził ponad dwadzieścia razy, chociaż ani razu turystycznie 😉 Czego dowiecie się z tego odcinka: Co Turcy wiedzą o Polakach? A co my o nich? Jak wyglądają spotkania biznesowe z Turkami W jaki sposób przebiega proces podejmowania decyzji Jak Turcy odnajdują się w Polsce Jakie są oczekiwania tureckich klientów Które tematy można poruszać w ramach small talk Czego absolutnie nie robić współpracując z Turkami Ja biorę dla siebie trzy takie wskazówki z tej rozmowy: poznaj swojego partnera biznesowego i przeznacz na to czas, dowiedz się czegoś o kulturze i historii Turcji, a we współpracy z Turkami załóż sobie bufory czasowe – mogą się przydać! Patronem tego odcinka jest firma ETTA Leadership & Culture która specjalizuje się w programach rozwojowych dla liderów prowadzących międzynarodowe, wielokulturowe i wirtualne zespoły. Firmę znajdziecie na stronie Inne podcasty międzykulturowe wymienione w tym odcinku Popularny odcinek OKDP 024 Współpraca z Niemcami O współpracy w Brytyjczykami posłuchasz w OKDP 019 , a o tym jak się z nimi dogadać w OKDP 031 Podcast OKDP 030 dotyczy zarządzania międzynarodowymi projektami A OKDP 026 współpracy i komunikacji z Francuzami Co Turcy wiedzą o Polakach? A co my o nich? Stosunki polsko-tureckie to najdłuższe w historii stosunki międzynarodowe, dyplomatyczne, które nigdy nie zostały przerwane. Dlatego Turcy znają nas dobrze z historii, ale o współczesnej Polsce wiedzą bardzo mało. Znają sławne postaci, takie jak Lech Wałęsa, Karol Wojtyła czy Robert Lewandowski, ale niewiele więcej są w stanie powiedzieć. My z kolej gdy mówimy o Turcji to posługujemy się głównie stereotypami: świetne miejsca na wakacje, robią bardzo dobre jedzenie, kiedyś kupowaliśmy o nich wyroby skórzane. To są te opinie, które gdzieś tam od lat funkcjonują wśród Polaków, jednak bardzo mało wiemy o kraju, który ma przebogatą kulturę i przeogromną historię. Jak się najlepiej poznać z Turkami? Zdecydowanie jest to kultura, gdzie biznesy załatwia się osobiście, w trakcie bezpośrednich spotkań. Można więc sobie wyobrazić jak trudne było to przez ostatni rok lockdownu, gdy widywaliśmy się tylko na komunikatorze, co dla Turków jest niesamowicie trudne. Oni lubią ten kontakt bezpośredni, lubią się spotkać z klientem, lubią rozmawiać, lubią pójść na kolację, na obiad, a czasem nawet na śniadanie. Lubią się dotykać, witać, całować. To jest kultura bardzo bezpośrednia i teraz trzeba było to przerzucić do Internetu. Nasze kontakty i relacje biznesowe bardzo ucierpiały, dlatego cieszymy się z tego, że teraz ta możliwość spotkań na powrót się otwiera i już niedługo będziemy mogli spotkać się ponownie offline. Przynależność Turków do Europy Turcy mają aspiracje europejskie, ale dostrzegają też to, że ich nieobecność w Unii Europejskiej przynosi im sporo korzyści, związanych z regulacjami środowiskowymi. Jeżeli chodzi o biznes to Turcję i Europę łączy umowa o wolnym handlu, dlatego sprowadzamy towary z zerową stawką celną. Dlatego stosunki gospodarcze są bardzo płynne i bardzo fajne. Jeżeli chodzi o poziom życia i poziom praw człowieka, to w Europie jest zdecydowanie lepiej. Turcję dzielimy na dwie kategorie – na Stambuł i na resztę. O ile w Stambule można mówić o europejskim poziomie, to w pozostałym rejonie kraju te standardy mocno odbiegają od tych europejskich. Jak wyglądają spotkania biznesowe z Turkami Przyjmijmy, że spotykamy się offline, bo dużo szybciej i prościej jest polecieć do Turcji, załatwić coś i wrócić, niż zrobić to online. Oczywiście w pandemii nie było takiego wyboru. Warto pamiętać o tym, że na pierwszym spotkaniu nie ma szans na to, żebyśmy załatwili coś ważnego. Na drugim jest już pewna szansa, jednak zazwyczaj decyzje podejmuje się później. Turcy przychodzą na spotkania w mocnym składzie. Zazwyczaj jest na nich osoba decyzyjna, czyli szef w otoczeniu swojej świty. Warto jest wyłuskać tę osobę, tak aby wiedzieć do kogo się zwracać i adresować najważniejsze komunikaty. Takie spotkania trwają min. 0 30% więcej czasu, niż mieliście na to przeznaczone. Spotkania często są przerywane, przedłużają się. To nikogo nie dziwi i nie jest oznaką braku szacunku. Przez pierwszą godzinę będziecie się poznawać, wypijecie całe morze kawy i herbaty, a dopiero potem przejdziecie do biznesu. Proces podejmowania decyzji Osoba decyzyjna jako pierwsza wchodzi do sali, rozpoczyna rozmowę, a potem może się w ogóle nie odzywać. Tak jesteśmy w stanie ją zidentyfikować. Decyzje podejmowane są tam bardzo hierarchicznie, należą do właściciela czy też do szefa działu. dobrze jest się upewnić, że na sali jest osoba, która podejmuje ostateczną decyzję. A jeżeli nie, to warto dopytać i się z nią bezpośrednio skontaktować. Inaczej spotkanie będzie miłe i sympatyczne, ale nic z niego nie wyniesiemy. Najlepiej jest gdy spotyka się szef z szefem, czyli osoby na tym samym poziomie w hierarchii. Liczą się tytuły i nazwy stanowisk. Jeżeli korespondujemy mailowo z Turkami, to warto zadbać o odpowiedni tytuł w stopce. Podobnie bywa w Polsce. Tak naprawdę nasze kultury są w tym zakresie bardzo podobne, więc jak już się dobrze poznamy, to naprawdę dobrze się nam razem pracuje. Współpraca w jednym zespole z Turkami Sugeruję aby wykorzystywać do rozmów różne komunikatory, zawsze z video, bo to zawsze skraca dystans! Wtedy osoba po drugiej stronie będzie wiedziała z kim rozmawia, po drugiej stronie będzie człowiek, a nie tylko anonimowy glos. To na pewno Wam pomoże! Trzeba sobie też założyć to, że Turcy podchodzą do czasu o wiele bardziej swobodnie niż my. Możemy mieć zapisany deadline na jakieś zadania czy projekty, jednak musimy założyć, że z dużym prawdopodobieństwem on nie będzie dotrzymany. I nie wynika to ze złej woli Turków, tak po prostu u nich jest. Albo zrobią coś dzisiaj, albo nie – nawet jeżeli zarzekają się, że dane zadanie już jest w trakcie. To normalnie zachowanie i nie ma co się na nie obrażać. Trzeba się do tego przyzwyczaić i nie obierać tego jako złośliwość czy brak profesjonalizmu. Musimy sobie założyć więcej czasu na to, czego potrzebujemy, uzbroić się w cierpliwość. Można systematycznie się przypominać, ale trzeba to robić delikatnie, tak aby nie obrazić uczuć drugiej strony. Lepiej to robić „na śmieszno”, niż stawiać na ostrzu noża. Warto mieć na uwadze to, że Turkowie są bardzo pamiętliwi, dlatego każdą niejasną sytuację warto wyjaśnić i upewnić się, że pomiędzy nami jest wszystko OK. Działa to w dwie strony – miłe gesty i sytuacje są doceniane i zapamiętywane. Jak Turkowie odnajdują się w Polsce? Doskonale adaptują się do naszych warunków. starają się trzymać razem, bo jest to kultura kolektywna, ale mimo to potrafią się świetnie dopasować do zespołu i do kultury organizacji. Mówimy tu zarówno o sposobie komunikacji, jak i o przyjęciu zasad i ram współpracy, tych związanymi z deadline’ami. Wg mnie jest to jedna z tych grup, które najszybciej adaptują się do polskich realiów. Pod warunkiem tego, że zadbamy o ten proces i jasno określimy zasady i damy wsparcie, takiego tzw. culture buddy. Turcy to bardzo dumny naród i nie zawsze mają ochotę, czy też śmiałość, aby o coś zapytać. Dlatego wsparcie kogoś z zespołu, nawiązanie relacji i wyciągniecie ręki, będzie bardzo dobrze przyjęte i zapamiętane. Proces adaptacji i uczenie się Trzeba też zwracać uwagę na to, że Turkowie mają często kompleks wobec Europejczyków i objawia się on często na dwóch poziomach: Nie pytają, nie mówią, szybko się uczą i dostosowują. Są w czymś od nas lepsi i to okazują. Okazują lekką wyższość. Na takie przejawy dominacji i pokazywanie lepszości trzeba się uodpornić, szczególnie wśród starszego pokolenia. Bycie lepszym od swojego kolegi z Europy bywa powodem do dumy, jednak nie jest to przejaw złośliwości. Wdrożenie Turków do zespołu i onboarding Turkowie aby wdrożyć się do nowego miejsca, muszą je najpierw poznać. Nie stanie się to poprzez siedzenie przy biurku, ale częściej poprzez chodzenie po biurze, krótkie rozmowy z kolegami i koleżankami, niezobowiązujące dyskusje i zaczepki. Jest to kultura wysokiego kontekstu, dlatego nie zawsze będą odbierać komunikaty, czy też pytać. Jeżeli damy im na to przestrzeń, to po zbadaniu tego środowiska będą bardzo skuteczni. Natomiast jeżeli się ich od razu będzie chciało wtłoczyć w nasz „reżim” i posadzić przy biurku, to ten proces nie będzie tak sympatyczny. A pamiętajmy o tym, że jeżeli Turkowie nas lubią, to wtedy praca przebiega o wiele sprawniej i szybciej. Turcy lubią być doceniani i lubią doceniać innych. Bazują na zbudowanych więziach i relacjach. Elementem klasycznego onboardingu jest nie tylko przygotowanie nowej osoby do pracy, ale też zespołu na nową osobę. Celem jest przecież stworzenie jednego, sprawnego zespołu, więc obie strony muszą się siebie wzajemnie nauczyć. Ten proces będzie krótszy, jeżeli coś będziemy o sobie wiedzieć na starcie, zamiast bazować na stereotypach. Czego się spodziewać po Turkach w roli klientów? Przede wszystkim możemy się spodziewać tego, że osoba z którą rozmawiamy, to niekoniecznie jest osoba, która może podjąć decyzje. Dlatego starajmy się rozmawiać z osobami, które są na równorzędnych nam stanowiskach. Nie powinniśmy zbyt „cisnąć” naszego kolegi o odpowiedź czy decyzję, bo być może musi on najpierw uzyskać zgodę swojego przełożonego, a to nie zawsze jest proste. Dlatego brak odpowiedzi od naszego tureckiego kolegi jest jego winą czy zaniedbaniem, tylko czeka sam na odpowiedź, a nie zawsze powie o tym wprost. Nie mają bowiem zwyczaju o tym, że sami informują o tym, że trzeba czekać. Zasada jest prosta – Turkom nie wyrzucajcie, że mogli zapobiec opóźnieniu, to nie będzie dobrze widziane. Dobrze jest natomiast zadać pytanie „Co ja mogę zrobić, aby przyspieszyć proces decyzyjny?”. Być może wtedy osoba po drugiej stronie da nam taką informację, określi co można zrobić. Czy jest możliwy kontakt z szefem, czy jednak nie. Przyda się tu otwarte pytanie i słuchanie odpowiedzi. Jakie są oczekiwania tureckich klientów? Zazwyczaj odwrotne od tego, czego sami oczekują od siebie 😉 Czyli na spotkaniach powinniśmy być punktualni, przygotowani, znać odpowiedzi na większość pytań, natomiast po drugiej stronie niekoniecznie. Jeżeli spotykamy się w Turcji, to warto przyjąć tureckie zasady, jeżeli w Polsce – również. Zmuszanie Turka do dostosowania się do nas jest nieskuteczne, nie sprawdza się w biznesie. Bardziej opłaca się dostosować do ich sposobu komunikacji i kontaktu, który przecież jest bardzo przyjemny, tylko czasami rozwleczony w czasie. Podejście do kobiet w biznesie W międzynarodowych korporacjach te różnice są mniejsze niż w tradycyjnych biznesach, ale faktycznie jest tak, że kobiety zajmują niższe stanowiska jeżeli chodzi o zarządzanie. Dlatego, tak jak kilkanaście lat temu w Polsce, kobiety zaczynają zakładać własne działalności gospodarcze. W firmach szefują działom księgowym, technicznym, czy HR. natomiast jeżeli chodzi o działy stricte strategiczne czy decyzyjne, to są to mężczyźni. W firmach rodzinnych jest to najstarszy przedstawiciel danego rodu, założyciel danej firmy czy jego potomek. Kobieta zarządzająca mężczyznami to nie jest częsta sytuacja, jest to głęboko zakorzenione kulturowo i z tym często trzeba walczyć. Na szczęście powoli się to zmienia i ten stambulski model mam nadzieję będzie się rozprzestrzeniał. Jaki są dobre i złe tematy na small talk z Turkami? Znowu musimy tu podzielić Turcję na dwa regiony. Stambuł jest nowoczesnym miastem, spotkamy się tam z ludźmi wykszatłconymi i mniej tradycyjnymi, z którymi możemy rozmawiać prawie na każdy temat. Unikałbym mimo wszystko rozmów na tematy polityczne, jeżeli kogoś dobrze nie znam, bo nie wiem czy osoba po drugiej stronie wspiera obecny rząd, czy też niekoniecznie. U nas jest praktycznie dokładnie tak samo 😉 Warto poruszać tematy historyczne, geograficzne, kulturalne. Zauważać i doceniać zbieżności pomiędzy Polską a Turcją. Można wymieniać się wskazówkami na temat wakacji czy też codziennego życia i pracy. To są takie normalne tematy, które swobodnie można poruszać. Turcy nie mają problemu z mówienie o swoim życiu prywatnym, dlatego warto z tego korzystać. Czego absolutnie nie robić Zgodnie ze wzorem brytyjskim, pod żadnym pozorem nie można żartować z władzy, czyli robić uwag na temat Kemala Atatürka. To jest największe faux pas jakie można sobie wyobrazić. To prosty sposób na to, żeby zrobić sobie z Turka wroga, jest to absolutne tabu. Dobrze jest jednak znać jego historię, to zostanie na pewno docenione. Kluczowe wskazówki od Jacka Dowiedz się o Turcji tyle, ile możesz. Zaproś Turka na herbatę – i zapłać za nią! Pokaż najważniejsze rzeczy z polskiej perspektywy, jednak nie wywyższaj się. Omów zasady dot. komunikacji i szybko przejdź „na Ty”. Kocham Turków (i Włochów) za to, że działamy podobnie, nasze spotkanie są długie i rozwleczone, jednak na moich tureckich partnerach ja się nigdy nie zawiodłem. Nawet jeżeli potrzebuję czegoś prywatnie, to nie zdarzyło mi się nigdy, żebym został pozostawiony sam z jakimś problemem. Zawsze byli dla mnie sympatyczni, myli i pomocny, ale też wymagający jeżeli o biznes chodzi. Photo by Zeynep Sümer on Unsplash Turcy znani są z gościnności i życzliwego traktowania przedstawicieli innych kultur. Generalnie są tolerancyjni i chętni do pomocy nawet przypadkowo spotkanym osobom. Gość jest dla Turków osobą niezwykle ważną – zwłaszcza w rodzinach tradycyjnych. Turcja | Turcy znani są z życzliwości i gościnności (Akçay Bazar People by Arne Krueger na licencji CC BY-SA W tureckim domu Tradycyjny dom turecki ma wyodrębnione pokoje prywatne oraz część dla gości. Przed wejściem do domu należy zdjąć buty. Turcy chodzą po mieszkaniu w obuwiu domowym bądź boso (podłogi są zwykle wyłożone dywanami). Turcy witają się całując w oba policzki (zarówno kobiety, jak i mężczyźni). Można zaobserwować również muzułmańską tradycję witania osób starszych przez pocałowanie w rękę i przyłożenie jej sobie do czoła – jest to oznaka szacunku. Przy powitaniu Turcy pytają o samopoczucie. Odpowiadają zwykle, że czują się dobrze i dziękują; nie wypada zaczynać rozmowy od narzekania. Gość jest częstowany co najmniej herbatą i jakimś smakołykiem. Przy pierwszej wizycie bardzo grzeczne będzie odmówienie poczęstunku w stylu „proszę nie robić sobie kłopotu” i zaakceptowanie zaproszenia dopiero przy drugiej propozycji. Turcja | Turcy mają żywiołowy temperament (Akçay Bazar People by Arne Krueger na licencji CC BY-SA Obiad Szczególną porą jest obiad (w Turcji jadany wieczorem), zbierający przy stole rodzinę, a często również i gości. Po obiedzie Turcy mogą jeszcze długo siedzieć przy herbacie i rozmawiać. Towarzyszą im dzieci, które nie są zaganiane do łóżka „po dobranocce”, ale idą spać wtedy, kiedy same się już zmęczą. Podczas obiadu przygotujmy się na to, że gospodyni będzie nam proponowała coraz to nowe dania. Nie wypada odmawiać, ale ponieważ tureckie obiady mogą być obfite i ciągnąć się długo, warto brać po trochu różnych potraw, powtarzając przy tym, że już się najedliśmy (tur. doydum). W Turcji dzwonienie łyżeczką od herbaty w szklankę podczas mieszania cukru nie jest uważane za niekulturalne. Turcja | Tureckie dzieci nie są zaganiane do łóżka „po dobranocce”, ale idą spać wtedy, kiedy są zmęczone (Turkey 560 by SaraYeomans na licencji CC BY Zachowanie i komunikacja Turcy mają żywiołowy temperament: w samochodzie trąbią, na bazarze krzyczą, a stojąc w kolejce niecierpliwią się i denerwują. Są jednocześnie pracowici i rodzinni. W ciągu dnia Turcy jedzą lunch. Pora lunchu, zazwyczaj między godziną 12 a 13, jest przestrzegana zwłaszcza w instytucjach państwowych (w tym: na uniwersytecie). Wówczas w urzędzie czy na poczcie możemy spodziewać się mniejszej liczby urzędników. Przed wyjazdem do Turcji warto nauczyć się chociaż kilku słów po turecku. Turcy bardzo lubią obcokrajowców, którzy zadali sobie trud nauczenia się czegoś w ich języku. Może być to przydatne również dlatego, że znajomość angielskiego w Turcji jest średnia, zwłaszcza poza dużymi miastami. Charakterystyczna dla Turków jest „komunikacja poprzez cmokanie”. Warto przede wszystkim zapamiętać często używane tureckie „nie” – cmoknięcie połączone z lekkim kiwnięciem głową do góry. Pamiętajmy, żeby nie używać w Turcji gestu zwanego u nas „figą”, gdyż jest to bardzo ordynarne. Jeśli nie znamy dobrze gospodarzy i ich poglądów, uważajmy przy poruszaniu takich tematów jak osoba Atatürka, turecka flaga, wojsko, polityka i religia. Turcja | Turcy bardzo lubią obcokrajowców, którzy zadali sobie trud nauczenia się czegoś w ich języku (Akçay Bazar People by Arne Krueger na licencji CC BY-SA Ramadan Miesiąc muzułmańskiego postu przez najbliższe lata będzie przypadał w okresie wakacyjnym. Nie sprawi to nam większego problemu w miejscach turystycznych, takich jak Stambuł, Izmir czy Riwiera Turecka. Restauracje i kawiarnie będą otwarte, a my nie będziemy musieli ukrywać się z naszym posiłkiem (choć nie wypada przesadzać, urządzając piknik w parku). Na wschodzie, czy też w takich konserwatywnych miejscach jak Konya, w ciągu dnia lepiej zjeść posiłek we wnętrzu restauracji, a nie w Cię również Jak ubierać się w Dubaju?Dubaj jest emiratem dość tolerancyjnym pod względem ubioru, jednak mimo wszystko obowiązuje tu, wynikający z norm... Wielkanoc na UkrainieWielkanoc jest jednym z najważniejszych świąt kościelnych na Ukrainie. Najpiękniejsze wielkanocne tradycje tego... Duże okna w HolandiiSpacerując czy przejeżdżając ulicami holenderskich miast z pewnością zwrócimy uwagę na duże, często niezasłonięte... Ludowy taniec ukraińskiLudowy taniec ukraiński rozwijał się na przestrzeni całej historii ukraińskiego narodu, wzbogacając się o nowe... Jacy są Chorwaci?Długotrwała rzeczywistość wojenna nie pozostała bez wpływu na charakter narodowy Chorwatów, którzy przez wiele lat... Ślub i wesele w ChorwacjiMówi się, w Chorwacji dwie rzeczy są rzeczywiście warte uwagi: chorwackie średniowieczne twierdze i zamki oraz...

co lubią turcy w kobietach